27 sierpnia 2013

'Kod Leonarda da Vinci' Dan Brown

2 komentarze:
Witam!
Ostatni tydzień w wakacji przed nami, a ja zabieram się za nadrabianie recenzji. Szykują się również zmiany wyglądu bloga, mam nadzieję, że się spodoba. :) Zapraszam na recenzję i proszę o komentarze.

Opis wydawnictwa.
W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej.
Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek, które mają pomóc wskazać winnych tej zbrodni i trzech innych popełnionych tej nocy na wpływowych mieszkańcach Paryża. Ale mają też doprowadzić do czegoś znacznie bardziej istotnego.

Moja recenzja.

To było moje drugie podejście do tej książki. Za pierwszym razem coś mi przeszkodziło w jej czytaniu, chyba Nook mi się rozładował i złapałam coś innego. Ale w te wakacje postanowiłam powrócić do tej pozycji. Przy okazji recenzji 'Aniołów i demonów' wspominałam, że Dan Brown jest moim ulubionym pisarzem, więc ta lektura była pewnym 'pewnikiem'. Nie zawiodła, wręcz przeciwnie, utwierdziła w przekonaniu, że Brown jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. 
Tym razem Robert Langdon, główny bohater 'Kodu', musi rozwiązać tajemnicę związaną z morderstwem kustosza Luwru. Jeden z najbardziej liczących się ludzi w świecie symboliki i historii zostawia przy swoim ciele notatkę, która na pierwszy rzut oka nic nie mówi, jednak kiedy na miejsce przybywa agentka z Wydziału Kryptografii francuskiego Centralnego Biura Śledczego wszystko staje się jasne. Prawie wszystko, bo z rozwiązaniem każdej kolejnej zagadki wychodzą na światło dzienne kolejne niejasności i wątpliwości. Napięcie rośnie, a niepewność co będzie następne towarzyszy nam przez cały czas.
'Kod Leonarda da Vinci' jest bardzo wciągającą książką, od której trudno się oderwać. Wchodząc na portal Lubimy Czytać zwróciłam uwagę na sporą ilość nieprzychylnych opinii na temat tej pozycji. Niektórzy twierdzą, że jest to po prostu 'ksero jego poprzednich powieści', inni, że jest to 'historia kryminalna na poziomie przedszkola'. Ujmę to tak - są gusta i guściki. Mi ten kryminał bardzo przypadł do gustu i na pewno nie raz będę do niego wracać. Moim zdaniem jest to bestseller, który zasługuje na to miano.

5 sierpnia 2013

'Miami i Florida Keys' Mark Miller

2 komentarze:
Witam.
Przepraszam za tak długą nieobecność, ale wbrew temu, co myślałam, na moim ostatnim wyjeździe nie było Internetu. W najbliższym czasie recenzje powinny ukazywać się dosyć regularnie, ale niedługo wyjeżdżam, więc nie wiem jak to będzie. Tym razem zapraszam na recenzję przewodnika. :)


Opis wydawnictwa.
Każdego dnia eksperci National Geographic przemierzają świat, zgłębiając kulturę i dzieje odwiedzanych krajów oraz przypatrując się ich mieszkańcom. Zdobytą wiedzę przekazują na łamach przewodników National Geographic, obejmujących:

MARSZRUTY, oparte na bogactwie doświadczeń zdobytych w Miami I na wyspach archipelagu Florida Keys, które pomogą zaplanować pobyt adekwatnie do posiadanego czasu i zainteresowań.

NIEZWYKŁE DOŚWIADCZENIA, od nurkowania przy wysepce Looe Key, po kibicowanie mistrzom jai alai (peloty), pływanie z delfinami i rowerowe eskapady po Parku Narodowym Everglades przy świetle księżyca.

RADY BYWALCÓW, od fotografików, podróżników i dziennikarzy National Geographic po rodzimych znawców rozmaitych zagadnień, dotyczące ulubionych miejsc, zasad postępowania i wielu innych kwestii.

TRASY WYCIECZEK PIESZYCH I SAMOCHODOWYCH, opatrzone klarownymi mapami i planami, m.in. wyprawy w poprzek bagien Everglades szosą Tamiami, przechadzek po Małej Hawanie czy szlakiem architektury art déco.

PROPOZYCJE MNIEJ RUTYNOWYCH SZLAKÓW, w tym do Narodowego Rezerwatu Big Cypress, po miasteczku Opa-locka i na wysepki Dry Tortugas.

LISTĘ TEGO, CZEGO POMINĄĆ NIE WOLNO, w każdym omówionym w przewodniku regionie, a także przy trasie każdej wycieczki.

WSPANIAŁE ZDJĘCIA, GRAFIKI, PLANY I MAPY, które ułatwiają podjęcie decyzji, poruszanie się i gruntowne poznanie każdego miejsca.



Moja recenzja.
Przeglądając ofertę wydawnictwa G+J wpadł mi w oko przewodnik po Miami i Florida Keys. Samo Miami jest jednym z miejsc na liście ‘do odwiedzenia przed śmiercią’ (jakkolwiek to brzmi ;)). Kiedy więc zobaczyłam tę pozycję, stwierdziłam, że nie zaszkodzi już się czegoś dowiedzieć o tym regionie.
Pierwsze, co się rzuca w oczy, są piękne zdjęcia – myślę że chociaż częściowo oddają magię tego obszaru. Oprócz zapierających dech w piersiach widoków, przedstawione są na nich również różne atrakcje oraz miejsca warte odwiedzenia.
Kolejną zaletą tej pozycji jest niezwykle przejrzysty układ – na początku każdego rozdziału wymienione są tematy, które będą poruszone na kolejnych stronach. Książka jest podzielona na kilka części, każda obejmuje daną kategorię, która jest opisana krótko i zwięźle, ale tak, żeby można było się z niej wszystkiego dowiedzieć.
Przewodnik autorstwa Marka Millera warto zabrać ze sobą na samą wycieczkę, ponieważ znalazły tam również miejsce mapy i plany, które bardzo ułatwią podróż w Stanach Zjednoczonych. Oprócz tego, w książce znajdują się rady bywalców i miejscowych, które pozwolą nam poznać Miami i Florida Keys takimi, jakimi naprawdę są. Autor wziął również pod uwagę różne możliwości, jakie mają przyjezdni  i stworzył dwa plany pobytu – tygodniowy i dwutygodniowy. Opisał w nich każdy dzień po kolei,  uwzględniając najważniejsze i najciekawsze miejsca w okolicy.
Przez to, że przewodnik ten napisany jest zwięźle, ale nie ‘po łebkach’, czytało się go szybko i myślę, że sięgnę po kolejne pozycje duetu G+J i National Geographic.

Za możliwość zapoznania się z tą pozycją dziękuję wydawnictwu G+J. 

Pozdrawiam serdecznie
Kasia

21 lipca 2013

'Intruz' Stephenie Meyer

6 komentarzy:
Witam :)
Już po pierwszym wyjeździe, obecnie jestem na drugim, postaram się dodawać dosyć regularnie recenzje, chociaż nie wiem co z tego finalnie wyjdzie.


Opis wydawcy.
Świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych istot ludzkich jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Intruz bada myśli poprzedniej właścicielki ciała w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów...

Świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych istot ludzkich jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Intruz bada myśli poprzedniej właścicielki ciała w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów...


Moja recenzja.

Wybierając się do empiku nie wiedziałam, jaka książka tym razem trafi do mojej kolekcji. Po długich zastanowieniach zdecydowałam się na ‘Intruza’ Stephenie Meyer. Głównie kierowałam się tym, że dosyć niedawno powstała ekranizacja tej powieści , więc będę mogła porównać oryginał z wersją filmową. Oprócz tego stwierdziłam, że jeśli nie przeczytałam ani jednej części ‘Zmierzchu’, przeczytam chociaż tą powieść.
Książki o świecie po apokalipsie trafiają do mnie o wiele bardziej niż historie o wampirach, więc byłam dosyć pozytywnie nastawiona na tę lekturę. Pierwszym plusem jest objętość – 556 stron to nie lada wyzwanie, na lato jest to dla mnie najlepsza ilość stron.
Świat, który wykreowała Stephanie Meyer wydaje się niebanalny. Ziemia wygląda tak jak zawsze, jednak zmienili się jej mieszkańcy. Dusze, które opanowały już kilkanaście planet trafiły także na naszą. Przejmują ludzkie ciała, żyją w nich, a ich pierwotni mieszkańcy zostają w pewnym sensie stłamszeni. Jednak są tacy ludzie, którzy łatwo się nie poddają i walczą. Czasami przed tym, żeby zabrać im dotychczasowe życie, a czasami przed tym, żeby już po fakcie dokonanym zostać totalnie zdominowanym. Przykładem takiej osoby jest Melanie, która nawet po wszczepieniu w nią duszy, pozostaje sobą. Wagabunda, która zamieszkuje w ciele Mel zdaje się idealnie rozumieć swoją współlokatorkę i stara się jej pomóc najlepiej jak potrafi. Jednak czasami, a nawet bardzo często, jest to bardzo trudne, ponieważ oprócz ciała, Wagabunda przejęła także wspomnienia i uczucia Melanie. Sprawę utrudnia tym bardziej miłość Mel do chłopaka, który jeszcze rok temu gotów był za nią oddać życie, a teraz staje się jednym z jej największych wrogów.
‘Intruz’ stał się jedną z moich ulubionych książek. Wartka akcja, nietypowa historia, miłość, która wywołuje wiele kłopotów, świat, który wydaje się taki podobny, a pomimo to inny sprawia, że powieść wciąga od pierwszej strony i nie pozwala odłożyć lektury na bok. Styl pisania autorki powoduje, że przywiązujemy się do bohaterów, przeżywamy z nimi każdą tragedię, każdy powód do szczęścia oraz kibicujemy im na każdym kroku. Jest to zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie ostatnio czytałam i będę do niej wracać na pewno wielokrotnie. Zaczynam się zastanawiać nad przeczytaniem ‘Zmierzchu’, jednak czuję, że jednak zrezygnuję, bo wampiry trochę mi się ‘przejadły’. ;)

Pozdrawiam serdecznie
Kasia


Layout by Blacky